od dziś na Narcyzowej z parą konkubentów zamieszkał pies. Beagle. Będziemy nań wołać Boogie.
Boogie pobiegała, Boogie się najadła, Boogie zrobiła kupkę i siku, tuż obok gazety, Boogie sięga głową ponad stół (jak stanie na dwóch tylnych łapach, uwzględniając – że stół nad który sięga ową główką nie sięga mi nawet do kolan), Boogie ma swoją piłkę i sznurek, kocyk o zapachu swej matki, Boogie piszczy i non stop zagląda do miski z żarciem – niestety już pustej.
Boogie jest urocza – ot krótko pisząc.
i żeby nie było, oficjalnie to pies Konkubiny.



