czas, główny rozgrywający
zdaję sobie sprawę nagle z tego, że ten blog jest czwarty, znam dobrze trzeci - lubiłem go bardzo, a co z drugim i pierwszym. Drugi był na blog-city.com i był prowadzony w chyba najgłupszym okresie mojego życia - wiecznej walki ze współlokatorami spowitej głupią ciszą, wielkim milczeniem - nazwę próbowałem sobie dziś odtworzyć, ale bez pozytywnego wyniku. Pierwszy był.. nawet nie wiem gdzie - na pewno na studiach, ich początku, może na blog.pl?
I każdy z tych blogów był częścią mnie i każdy był obrazem mnie samego. Czy tak samo jak zapominam o blogach, zapominam o części siebie samego z danego okresu życia? Ostatnia książka Carrolla właściwie o tym była. O nie korzystaniu z własnego dorobku doświadczeń. Czy tak jest w istocie? Chyba niestety tak. Zapominamy siebie samych. Nie potrafimy sami siebie w pełni wykorzystać. Nie korzystamy z pamięci, bądź też najzwyczajniej w świecie jej nie mamy.
Dziś czuję, że w pewien sposób zawiodłem człowieka, który liczył na moją niezawodność (na naszą niezawodność). Czuję, że potrzebuję o tym pomówić, może napisać - ale jeszcze nie potrafię - może nigdy nie będę potrafił. A może moje czucie jest złym odczuciem, błędnym i niepoprawnym. Czas pokaże albo czas pozwoli zapomnieć i nie wrócić do tego więcej.
Bo właściwie głównym rozgrywającym na świecie jest czas właśnie. Coś zrobiliśmy za szybko, coś stało się zbyt późno, na coś zabrakło czasu, czemuś zbyt wiele czasu poświęciliśmy.. czas, czas, czas..
I niech jutrzejszy dzień minie tak szybko jak to możliwe, bo ja chcę, ja pragnę, ja żądam siedzieć już w pociągu, czytać Murakamiego, przekroczyć granice i zapomnieć choć chwilę klimat mojego ulubionego kawałka polskiej ziemi.
A pies?
Jak nie je i nie śpi, to biega i sika. Człowiek zetrze w jednym miejscu psi mocz, odłoży sprzęt sprzątający i w tym momencie znowu widzi małego kucającego drania, z którego znowu coś cieknie. Boogie to naczelny sikacz dzielnicy.
No, ale taka już szczeniacka przypadłość.
Filed under: Uncategorized | Otagowane: blog, Boogie, czas


sikanie to pikuś , “wesoło ” będzie jak przyjdzie okres przeżuwania i podgryzania wszelkich przedmiotów ( mój mp3 tego nie przeżył )
Co do czasu to zawsze mam jakieś wątpliwości czy aby na pewno nie za długo, nie za krótko , za dużo o tym rozmyślam , a czas cały czas biegnie..
a może czas jest od nas mądrzejszy.. może biegnie tak, a nie inaczej bo mamy się czegoś nauczyć po drodze. zobaczyć więcej albo mniej. usłyszeć coś, a czegoś nie. kogos spotkać a kogoś innego minąć. a może mamy się właśnie nauczyć wykorzystywać czas w najlepszy, najpełniejszy sposób.. czas czas czas..
Drugi blog nazywał się (chyba) m-tea.