post bedzie bez polskich znakow. Bo klawiatura w czeskim hotelu nie jest dostosowana do pisania po polsku. Nom – przynajmniej czuje, ze jestem za granica.
Praga jest niesamowita. To tak krotko.
A w wersji dluzszej. Nigdy nie bylem w miescie, w ktorym jest rownie duzo tramwajow – na przejazd ktorymi kupuje sie sliczne bilety. Nigdy nie bylem w miescie, w ktorym czytalbym wszystko co sie da przeczytac – czytam wszystkie ulotki, reklamy, napisy sklepowych witryn. Nigdy nie bylem w kinie na filmie, z ktorego nic nie rozumialem – czeski wcale nie jest podobny do polskiego. Nigdy nie siedzialem na tarasie z widokiem na dachy sasiednich kamienic. Nigdy nie widzialem takiego zbiorowiska kamienic. Nigdy nie kaleczylem tak angielskiego jak teraz tutaj – nigdy nie musialem gadac w tym jezyku. I nigdy nie zapmietam tej frazy jaka wypowiada sie na odchodne, cos w rodzaju polskiego ‘milego dnia’.
I wychodzi na to, ze nic nie widzialem.
Siedzac sobie na tarasie i pijac poranna kawe (znowy z cukrem i z mlekiem) myslalem o tym jak fajnie byloby mieszkac w takim praskim miescie. Stwierdzilem, ze morze nie jest mi niezbedne. Ze moze moglbym zamieszkac w jakims Wroclawiu, tak podobnym do Pragi.
I koncze ta notke, ide posluchac czechow i poczytac jeszcze troche.


Praga to rzeczywiście bardzo fajne miasto. Ma taką specyficzną atmosferę, którą trudno opisać słowami. Sprawia, że czuję się tam dobrze – o niebo lepiej niż w stolicy własnego kraju.
Praga kojarzy mi się z kukiełkami !
Wrocław mam za sobą – ( polecam) morze zaliczam obecnie, a Praga hmmm wiele bym dała za pokój na poddaszu w jednej z tych niesamowitych kamieniczek
ahoj! Pewnie w drodze? oby!:P co do morza, morze jest jedyne, moze byc dachow moze byc ludzi moze byc wszystkiego ale to nie to samo co morze to morskie. Sliczne bileciki? tia.
Sophie jeszcze nie wrocila, internet mi tylko pod balkonem dziala, ale na taraz juz wyjsc nie moge! usmazylem pierwszy ser, spierdolilem ale dalo sie zjesc:o i uzbroilem sie w nowa muze, jakies 2 GB czegos calkiem dziwnego. Moze Ci zrzuce:p
Pozdro od Martiny. Cau.
skoro praga jest tak podobna do miasta w., koniecznie muszę się tam wybrać.