zagrzaną kiełbasę wsunąłem szybko zagryzając obficie posmarowanymi masłem kromkami chleba, popijam wszystko Pilsnerem. Z głośników śpiewają różne kobiety, rzadziej panowie. Już za dwa dni będę ponownie w drodze do hlavni mesto Praha.
Jednak zanim nastąpi bezstresowe przemieszczenie za pomocą komunikacji kolejowej, to czeka mnie jeszcze nie małe stado prac przeróżnych. W pracy regularnej kocioł – piekło umów wręcz – cały nasz roboczy team uważa, że sprawy związane z umowami to najgorsza część całej roboty, że po podpisaniu umowy to już właściwie z górki – ewentualnie trzeba będzie się najeździć. W domu czekają inne prace, mniej stresujące obróbki projektów domków przeróżnych, ot nic tylko kreślić.
Czas płynie szybko, ucieka / nie czeka. Trzeba działać.
Więc wyciągam pranie z pralki, dokończam piwo i kreślę. Jutro do pracy. Pojutrze na trochę do pracy, ale również pojutrze wyjazd do praskiego miasta.
Praga, Prague, Praha, Prag, ..

