Archiwum dla maj 29th, 2008

krok pierwszy

zrobię to. Postanowione. Wydrukowane wypowiedzenie czeka na ujrzenie światła dziennego w najnowszym numerze Architektury. Boję się jak cholera jutrzejszej pogadanki z szefem/ami.

Dziś miałem kolejną fajną rozmowę, która popchnęła mnie do wykonania takiego kroku właśnie a nie innego. Herbata w Cafe Ferber, dwie alternatywne historie ludzkie z docelowym jednakowym podejściem do sprawy zawodowej. Pozytywne nastawienie i chęć do działania. Dam radę. Muszę dać.

Zrobię to. Zrobię to jutro. Dam radę. Muszę dać!

bociani znak?

wczoraj pojeździłem trochę po północy naszego pięknego kraju. Odbyłem telefoniczną rozmowę z nauczycielką koordynacji i stwierdziłem ponownie: zrób to. Zaraz po tym jak w głowie padło hasło zrób to drogę majestatycznie przeszedł mi bocian, najzwyczajniej w świecie tuptał sobie po asfalcie – normalka, czy znak? Właściwie to nic innego nie zajmuje mojej głowy tylko myślenie o moim jednoosobowym przedsiębiorstwie. I dochodzę do wniosku, że chociażbym miał się sparzyć, to warto zaryzykować.
Wiele zależy od wieczornego (dziś) spotkania. Będzie nadzieja na większą ilość ewentualnych zleceniodawców, to jutro będzie wypowiedzenie umowy o pracę. Będzie jutro wypowiedzenie, to za miesiąc będzie rejestracja działalności gospodarczej, nowy życiowy tor, nowe wyzwanie, w celu realizacji starych marzeń.

I z tym monotonnym natłokiem myśli nie mogę zmobilizować się do pracy ku chwale mojego tymczasowego pracodawcy, firmy – generatora stresu i siwych włosów na mojej, jeszcze młodego człowieka, głowie.