mądry ktoś powiedział: po co będziesz zamykać ‘czwartego’? – po to by otworzyć ‘piątego’? Odpowiedziałem: pewnie tak. I w ten sposób ‘czwarty ocaleje’ (tylko po co). Już mi się nie chce pisać tu po cichu, chce mi się krzyczeć, drzeć, wydzierać.. jednak do krzyku trzeba odwagi.. tymczasem pracuję i myślę, myślę i pracuję.. pozwalając sobie tylko na przerwę na obiad, na zrobienie herbaty, na napisanie tego posta.. odwaga przyjdzie pewnie zaraz po ‘chęci’, a ‘chęć ‘ już wewnątrz mnie krzyczy: obecna.


I bardzo dobrze, że “czwarty” ocaleje! Wpadam do Ciebie od czasów “trzeciego” i mam zamiar tu jeszcze trochę pobyć. Pozdrawiam serdecznie!
I jak tam? Krzyknąłeś? Co słychać?