i najbardziej lubię rysować linie koloru żółtego, to nic, że są to przeważnie linie pomocnicze a produkt finalny zawsze jest czarno – biały. A moja firma, mój pomysł na życie? Minęły 3 miesiące i bardzo potrzebuję żółtych linii w moim życiu zawodowym. A teraz pojawia się gruba żółta linia, dużo pracy, dużo różnych projektów, które wyciągną mnie na prostą. Bez wątpienia uległ zmianie mój tryb życia, jest bardziej elastyczny, bardziej luzacki, jednak i bardziej niestabilny finansowo, a.. a niestety jestem jednym z tych, którzy w chwilach braku kasy tracą humor. Okazuje się jednak, że i tutaj los mi sprzyja – bo z głodu nie umieram, a chadzam do kina, do teatru, co ważniejsze ‘uwielbiam’ i jestem ‘uwielbiany’. No i jest jeden dodatkowy atut mojego obecnego trybu życia, mam czas na tworzenie mojego www-dziecka. I nie wiem, mam jakieś dziwne przeczucie, że choć nie wszystko jest na różowo, to może i dobrze, bo jest niebieskie – z problemami, które pozwolą docenić to, że jest właśnie tak jak jest, że jest dobrze, że będzie lepiej. A lepiej to dobrze działająca firma, aktualna i punktualna eskaemka oraz uczuciowość na stale dobrym poziomie.
Czy ja nie jestem ostatnio jakiś zbyt optymistnie nastawiony do życia? Marudzić będę zawsze, bo nie od parady miałem swego czasu ksywę ‘maruder’, ale marudzenie ma chyba coraz mnie pretensjonalny ton.